poniedziałek, 19 czerwca 2017

Sposób na upalne, ciężkie dni. Domowe Spa z cukrowym peelingiem firmy FM.


Peeling ciała to idealny sposób na rozjaśnienie i wygładzenie skóry. Stosuje się go również, aby usunąć martwy naskórek i pobudzić krążenie. Nie ma nic lepszego, jak użycie tego kosmetyku po ciężkim, upalnym dniu. Odświeżenie ciała gwarantowane.

Ja od dawna używam domowy peeling. Bardzo łatwy w przyrządzeniu i tani w użyciu. Mieszam żel pod prysznic z cukrem. Efekt ten sam, co po użyciu drogeryjnych peelingów. Nie ma mowy o podrażnieniu, a efekt ścierania uzyskuje proporcjami. Jeśli chcę delikatnie oczyścić skórę mieszam mniej cukru z żelem. Natomiast, gdy potrzebuje mocnego peelingu, cukier odgrywa tutaj kluczową rolę. 


Jakiś czas temu natrafiłam na firmę FM, a tam w ofercie cukrowy peeling. Zamówiłam go z czystej ciekawości, by porównać jego konsystencje i działanie z moim domowym produktem. Zużyłam go już prawie do końca, więc mogę dziś z miłą chęcią napisać recenzję. Zapraszam ;)



Firma FM:
Została założona w 2004 roku we Wrocławiu przez  Artura Trawińskiego. Trzy lata później w związku z dynamicznym rozwojem na rynku zagranicznym powstała spółka FM WORLD. Ocenie produkty są znane i cenione w kilkudziesięciu krajach na kilku kontynentach. Produktem flagowym FM GROUP są wysokiej klasy perfumy i wody perfumowane. Uzupełnieniem asortymentu są produkty perfumeryjne (m.in. balsamy, żele pod prysznic, wody po goleniu, kremy do rąk, pianki do golenia, perfumy do włosów oraz inne perfumowane kosmetyki).


Moja opinia:
Produkt zamknięty jest w plastikowym, eleganckim słoiczku. Zabezpieczony sreberkiem, po jego zerwaniu uwalnia się aromat czarnych porzeczek. Zapach jest intensywny i bardzo przyjemny. Po użyciu kosmetyku dłuższą chwilę czujemy jego zapach na ciele. Peeling jest koloru brązowego z czarnymi kryształkami. Drobinki cukru są dość ostre. Trzeba uważać by zbyt mocno nie pocierać nim skóry, gdyż powoduje podrażnienia. 

Dużym plusem jest fakt, że konsystencja nie rozpuszcza się szybko, możemy użyć mniej peelingu i nim pocierać daną partię ciała dłuższy czas. To działanie sprawia, że kosmetyk jest bardzo wydajny. Skóra po jego użyciu jest wygładzona i jędrna. 

Cena peelingu to 40zł, za 180ml. Moim zdaniem jest to adekwatna cena do działania jak i wydajności kosmetyku. Na pewno kiedyś go jeszcze kupię. 




Znacie tę firmę? Jakich peelingów używacie?

Czytaj dalej

niedziela, 11 czerwca 2017

,,Potęga podświadomości''- Joseph Murphy. Czy warto przeczytać?- zdecyduj sam.

Cześć Kochani ;*
Jak widzicie po moich tekstach na blogu interesuje się rozwojem osobistym. Szukam inspiracji, motywacji do życia, do codzienności. Ta właśnie książka była pretekstem do zakupu. Czy mi się podobała? Czy polecam Ci ją przeczytać? Zapraszam dziś na recenzję.


,,Potęga podświadomości'' to książka, o tym jak ważna jest zmiana myślenia. Ta przemiana opiera się na podświadomości i prowadzi do pozytywnego postrzegania świata, zaakceptowania i znalezienia odwagi w sobie, a to z kolei prowadzi do osiągnięcia obranego przez siebie celu. Sukcesem w spełnieniu marzeń, zmianie pozycji społecznej, uzyskaniu zdrowia jest codziennie powtarzana modlitwa. Tak, właśnie modlitwa, mająca na celu wmawianie sobie pewnych rzeczy. Dzięki codziennemu zwyczajowi powtarzania jej mamy uwierzyć w sukces ,a później urzeczywistnić go.

Murphy przekonuje, że wszystko jest w naszych rękach. Nasz los zależy tylko od nas. W swojej publikacji odwołuje się do Boga i Biblii, by pokazać, że wszystko co się dzieje dookoła jest wynikiem naszej wiary i siły, którą kierujemy do podświadomości. W książce znajdziesz rozdziały o uzdrowieniu własnego siebie, o dążeniu do bogactwa, znalezienia idealnego męża, o zawiści i zazdrości, a każdy fragment zawiera przykładową modlitwę, która pomoże Ci w osiągnięciu tego. 



Początkowe strony książki mogą Cię zniechęcić. Autor  zachwala swoje dzieło,  przybiera rolę egoisty, który jest pewien, że jego książka i jego wskazówki są najlepsze. W dalszej jednak części możesz znaleźć coś dla siebie. Autor dostarcza dużo motywacji czytelnikowi, namawia do pozytywnego myślenia, odrzucenia negatywnych myśli. Skłania do walki o lepsze jutro. Wskazuje błędy, wytyka zachowania, które utrudniają realizacje celu.W książce natkniesz się również na wiele inspirujących cytatów, fragmentów, które skłonią Cię do przemyśleń na temat życia. 

Jak jest ze mną? Czy stosuję tę cudowną modlitwę?
Nie, nie stosuje. To nie dla mnie. Książka owszem wywarła na mnie duże wrażenie. Dostarczyła motywacji, skłoniła do przemyśleń, ale nie wierzę, że taka modlitwa działa cuda.

W co wierzę? Na pewno w pozytywne myślenie. Wierzę również w przyciąganie dobrych rzeczy, jeśli o nich myślimy. I tu nie chodzi o kilkuzdaniowe powtarzanie słowa modlitwy, ale w moim przypadku gwarancją spełnienia wyznaczonych celów jest spisanie ich na kartce. Spisuje rzeczy, które chcę kupić, spisuję marzenia, które chcę spełnić. Piszę, rysuję je w moim plannerze, aby je mieć często przy sobie. Moją gwarancją sukcesu jest pozytywne myślenie o nich. Często patrzę na listę, która przybliża mnie w osiągnięciu celu, wyobrażam sobie siebie gdy już go osiągnę. 


A jaki jest Twój sposób na sukces? 
Czytałaś/eś ,,Potęgę podświadomości''? 
Jaka jest Twoja opinia na jej temat?
Czytaj dalej

sobota, 3 czerwca 2017

Nic nie muszę. Mogę jedynie chcieć.


Leżę sobie w hamaku otaczając się pięknem Majorki. Dookoła palmy, morze, cisza, ciepłe słońce. Zajadam się miętowymi lodami, a obok mam torebkę pełną tutejszych mandarynek i pomarańczy. W głowie pustka, odetchnienie, relax, ulga. Przez tydzień nic nie MUSZĘ. Cudowne uczucie, ale jak bardzo ulotne. Wszystko, co dobre szybko przemija...Szkoda...


Muszę, muszę. Muszę to, muszę tamto. Słowo zakodowane w głowie od lat dziecięcych, które towarzyszy nam do kresu życia. Musisz kulturalnie się zachować, musisz być grzeczna, musisz zrobić zakupy, musisz skończyć studia, musisz pracować. Musisz, musisz ciągle brzmiące w głowie, w naszych planach. Stop! Ja nic nie muszę!



Nienawidzę tego słowa. Drażni mnie, gdy ktoś w ten sposób się do mnie zwraca. Żyjemy w klatce zbudowanej przez miliona oczekiwań ubranych w słowo MUSZĘ. Życie toczy się według określonego scenariusza, które prowadzi do szczęścia, ale w tle ciągle widnieje to słowo. Uzależniamy się od niego, buntujemy, denerwujemy. To muszę niszczy nas od środka, toczymy walkę z sobą. Rozgrywającym jest słowo MUSZĘ, które w większości przypadków nie pochodzi od nas, z naszego pragnienia tylko innych osób. Czy faktycznie jesteś szczęśliwy?  Czy żyjesz ze sobą w zgodzie, z własnym JA?





Jestem wolną kobietą. Mam swoje prawa, godność i przemyślenia dotyczące życia i świata. Wiem, co dla mnie najlepsze. Znam siebie, swoje zachowanie. Wiem, co da mi szczęście. Więc? Nic nie muszę! Mogę jedynie chcieć!

Tak CHCĘ! Takie podejście zmienia nasz tok myślenia. Postrzegamy rzeczy inaczej. Takim nastawieniem dostarczamy sobie motywacji, a także uczymy się wdzięczności.

Gotuję obiad, bo mam gdzie gotować, mam z czego, mam dla kogo. Chodzę na na studia ,bo dla wielu osób jest to nieosiągalne, a ja mam możliwość, bo chcę się nauczyć czegoś nowego, chcę poznać nowych ludzi. Chodzę do pracy, ciesze się ,że ją mam, mogę się rozwijać, pozwolić sobie na różne przyjemności. Zauważ, że to, co robisz jest dla Ciebie. Pomyśl, co by się stało, jeśli byś tego nie robił. To tylko Ty czerpiesz z tego zysk. Czyż to nie brzmi lepiej? Chcę, nie muszę i czuję się szczęśliwsza.

ŚWIAT STOI OTWOREM. 
KORZYSTAJ Z NIEGO, UCZ SIĘ NOWYCH RZECZY, ŁAP CHWILE.
 I NAJWAŻNIEJSZE- BĄDŹ SOBĄ. RÓB TO, CO DAJE CI SZCZĘŚCIE.
A ŻYCIE CI SIĘ ODWDZIĘCZY.
A Ty musisz, czy chcesz?

Jeśli jesteś ciekawa/wy jak było na Majorce zajrzyj tu - klik


Czytaj dalej

wtorek, 30 maja 2017

Neutrogena. Emulsja do ciała z maliną nordycką - recenzja

Dzisiaj recenzja balsamu bardzo znanej i popularnej marki. Neutrogena, bo o niej mowa. Przyjrzyjmy się bardziej tej firmie. Zazwyczaj piszę recenzję produktu, zapominam o dodaniu kilku słów o marce. Czy Wy wiecie chociażby parę ciekawostek z Waszej kolekcji firm? No właśnie, na to już nie zwracamy uwagi, a powinniśmy. Więc...

NEUTROGENA- początek marki sięga roku 1930, w którym Emanuel Stolaroff założył niewielką firmę Natone z siedzibą w Los Angeles w Kalifornii. Prężnie rozwijająca się firma dostarczała swoje produkty do salonów piękności, a klientami byli ludzie związani z przemysłem  filmowym. Przełomem firmy stał się rok 1950, w którym Emanuel pod pseudonimem Mr Idea wyruszył w świat w poszukiwaniu inspiracji. Cztery lata później usłyszał o niezwykłych właściwościach mydła, które wynalazł wnuk osobistego lekarza Napoleona. Zafascynowany jego właściwościami na skórze Emanuel postanowił je importować pod nawą Neutrogena. Liczne badania w dalszych latach pozwoliły wynaleźć najlepszą recepturę norweską odpowiednią na potrzeby skóry narażonej na surowe warunki klimatyczne,z której my dziś korzystamy.




MOJA OPINIA:

Buteleczka zawiera 400ml kosmetyku. Wyposażona w odkręcaną pompkę, która ułatwia aplikacje na dłoń. Niestety przez dość twarde, białe opakowanie nie widać zawartości w środku. Myślę jednak, że nie robi to większego problemu, jeśli pompka nie nabiera kosmetyku rozcinam opakowanie i zużywam produkt do dna.

Konsystencja taka jaką najbardziej lubię- kremowa, dość zbita ale nie gęsta. Jest idealna do smarowania suchej skóry, ciało wpija ją bardzo szybko. Po jej użyciu skóra pozostaje niesamowicie nawilżona i gładka.  Kosmetyki Neutrogeny słyną z gęstej, ciężkiej konsystencji i co za tym idzie są bardzo wydajne. Warto wydać parę złoty więcej wiedząc, że chociażby jedna kropla potrafi nawilżyć całe dłonie.

Zapach bardzo przyjemny, delikatny o nucie kwiatowej. Przyjemnie się smaruje ciało kosmetykiem zwłaszcza ,że czuć go nawet kilka minut po aplikacji.



Znacie ten balsam? Używacie? 

Czytaj dalej

sobota, 20 maja 2017

W poszukiwaniu dobrego fryzjera. Czy istnieje ideał?


Fryzjer jest jak dobra przyjaciółka, ale też wróg dla naszych włosów. Może sprawić, że czujemy się piękne, wyjątkowe, albo po wyjściu będziemy powtarzać ''żeby nie spotkać kogoś znajomego!" Planując wizytę u fryzjera  nie mamy problemu aby znaleźć salon. Są one na każdym rogu, mamy ogromny wybór. Problem zaczyna się, gdy musimy wybrać tego dobrego, idealnego, który nie zrobi krzywdy naszym włosom. Zazwyczaj odbywa się to metodą prób i błędów, masa zdjęć przed i po na zasadzie porównania. 
Jak temu zapobiec? Czym charakteryzuje się dobry fryzjer? 







Dba o miejsce pracy
Jego salon oddziałuje pozytywną energią. Jest czysty, zadbany, co świadczy o profesjonalizmie. Miło jest spędzić kilka godzin w ładnie udekorowanym  pomieszczeniu. Na półkach nie osiada się kurz. Po każdym strzyżeniu fryzjer dezynfekuje przy Tobie narzędzia. Do wysuszenia głowy po umyciu używa jednorazowych ręczników. Po ilości i jakości kosmetyków na pólkach możemy domyślić się, jaką pielęgnację będzie polecał. 


Szanuję Twoją wizję
Bądź pewna dobry fryzjer odbędzie z Tobą rozmowę na temat fryzury, w której będziesz się dobrze czuć. Bądź przygotowana. Pokaż zdjęcia fryzur, które znalazłaś w internecie. Nie zrażaj się, jeśli fryzjer powie, że lekko ją zmodyfikuje. To może wyjść Ci na dobre. Każda fryzura wymaga przecież dopasowania do kształtu głowy, twarzy, a nawet rodzaju włosów. Jeśli nie masz pomysłu zdaj się na fryzjera, ale koniecznie dopytuj, co konkretnie robi na Twoich włosach. Nie krępuj się pytaj: ile obcina, jaki kolor będzie po farbowaniu, jaka pielęgnacja jest najlepsza do Twoich włosów. 

Jest uprzejmy, delikatny i dokładny
Odnosi się do Ciebie z szacunkiem. Akceptuje Twoją wizję, zachowanie i emocje. Zmiana fryzury nie należy do najłatwiejszych. Delikatnie obchodzi się z Twoimi włosami, sprawdza strumień wody, aby nie była za zimna, nie szarpie włosów i nie suszy ich gorącym nawiewem.

Interesuje się Twoimi włosami
Dobry fryzjer poda ci wskazówki jak dbać o włosy, a nawet propozycje konkretnych produktów. Nie tylko drogich drogeryjnych, ale także tych najłatwiejszych domowych. Wskaże błędy pielęgnacyjne, jakie popełniłaś. Po dotknięciu włosów, wie jakiego są rodzaju, czy są podatne na układanie, farbowanie, a także, w jaki sposób je obciąć.


Umie powiedzieć nie 
Dzięki swojemu doświadczeniu i nauce fryzjer ma wizję, w jakiej fryzurze będzie Ci dobrze. Znakomicie zdaje sobie sprawę z konsekwencji farbowania zniszczonych włosów. Jeśli powie Ci nie, ale po chwili wyjaśni, że albo zmodyfikuje lekko Twoją wymarzoną fryzurę bądź będzie chciał Cię przed farbowaniem przekonać do pielęgnacji włosów- bądź pewna jesteś w dobrych rękach.



Emanuje od niego pewność siebie
Zaobserwuj fryzjera podczas pracy. Jak wykonuje  wolne, dokładne ruchy czy szybkie jak robot? Każdy ma swoje tempo i technikę cięcia i nikomu nie możesz zarzucić, że robi to źle. Ale sposób, w jaki trzyma nożyczki, jego postawa wobec Ciebie wyraża więcej niż tylko słowa. Nie musisz pytać, wystarczy, że zaobserwujesz i już wiesz czy to dobry fryzjer.


Jaki jest wyznacznik udanej wizyty? Po wyjściu z salonu nie tylko wyglądasz jak milion dolarów, ale tak właśnie się czujesz.

Jakie cechy ma Wasz idealny fryzjer? Dodacie jakiś punkt do mojej listy? 
Czytaj dalej