wtorek, 13 lutego 2018

Olivia Burton, Zalando i Shinybox czyli Styczeń.


Dzień dobry!

Jak się macie? Kolejny poniedziałek wolny od pracy, jak ja lubię ten dzień. Piję właśnie popołudniową kawę i publikuję dla Was nowy post. Dzisiaj będzie podsumowanie miesiąca Stycznia. Zapraszam serdecznie ;)




Moim hitem Stycznia jest zdecydowanie chabrowy zegarek Olivi Burton. Uwielbiam ten kolor. Większość ubrań, dodatków mam właśnie w tym kolorze. Nawet nazwa bloga i jego szata graficzna związana jest z tym kolorem.




Styczniowy Shinybox nie zrobił na mnie wrażenia. Mój zestaw zawiera: błoto z Morza Martwego, krem pod oczy, błyszczyk do ust, lakier do paznokci, kule do kąpieli, pumeks hammam, chusteczki mamacare, lakier do paznokci i saszetkę suplementu  wit.C w proszku. Bardziej jestem zadowolona z wydania grudniowego- klik.




Lubicie zakupy przez internet? Ja uwielbiam. Nie muszę chodzić po zatłoczonej Galerii i szukać tego, co chcę. Przymierzam, zastanawiam się, a schodzi mi to za długo. Zazwyczaj kończy się złością, bo albo rozmiaru nie ma, albo za dużo pieniędzy wydam i tyle złości. Ostatnio obłowiłam się na wyprzedaży w Zalando - zdobyłam kilka T-shirtów, legginsy i sukienkę. Na stronie kosmetyków AA również znalazłam promocję i nabyłam kilka produktów. Jeśli ktoś z Was używa kosmetyków z tej firmy dajcie znać jak się sprawują u Was. Podaję Wam również link, zobaczcie sobie, może coś Was zainteresuje, bo ceny są kuszące- klik.





Skoro mówimy o zakupach to ostatnio śledzę bloga Doroty Zalepy - kameralna.com.pl i dużo czytam na temat slow life, slow fashion i powiem Wam coraz bardziej mi się to podoba. Obecnie jestem na etapie zmiany swojej szafy i pomaga mi w tym Planner Szafy. Zapiszcie się do Newslettera u Kameralnej, a otrzymacie taki plannner jak Ja. Bardzo przydatna rzecz w odnalezieniu własnego, indywidualnego stylu. Polecam Wam również Wonderplanner- kalendarz, planner tygodniowy.



Co najbardziej Wam się spodobało z mojego podsumowania? 
Chwalcie się jaki był Wasz Styczeń;)

Czytaj dalej

poniedziałek, 5 lutego 2018

Termissa - nawilżająca odżywka do włosów.


Cześć Kochani;*

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję nawilżającej odżywki do włosów z firmy Termissa. To mój pierwszy kosmetyk tej marki. Odżywka była jednym z produktów w styczniowym Shinyboxie. Kto jest ciekawy zawartości pudełeczka- klik




,,TERMISSA to pierwsze ekologiczne dermokosmetyki z wodą termalną z Podhala zawierającą największe bogactwo składników mineralnych o udowodnionych właściwościach pielęgnacyjnych i leczniczych. Dedykowane dla kobiet, które pragną żyć w zgodzie z naturą i szukają skutecznych oraz naturalnych kosmetyków zaspokajają potrzebę kompleksowej pielęgnacji skóry normalnej, wrażliwej i problematycznej.


Wierzymy, że to, co najlepsze znajduje się w naturze. Dlatego unikatowa formuła kosmetyków TERMISSA jest oparta na wodzie termalnej z Podhala wzbogaconej o starannie wyselekcjonowane naturalne substancje aktywne. To najbogatsze źródło drogocennych składników mineralnych, olejów roślinnych i substancji pochodzenia roślinnego z ekologicznych upraw zamknięte w naturalnych kosmetykach''.



OPIS PRODUCENTA


,,Naturalna odżywka o bogatym składzie przeznaczona do każdego rodzaju włosów. Opracowana na bazie wody termalnej z Podhala bogatej w cenne minerały, łagodnych składników kondycjonujących oraz substancji pochodzenia roślinnego, z ekologicznych upraw odżywia dogłębnie włosy i nawilża skórę głowy. Zawarty w preparacie wyciąg z owsa i masła Shea nawilża, regeneruje, ułatwia rozczesywanie oraz zapobiega elektryzowaniu się włosów. Pantenol działa łagodząco i nawilżająco na skórę głowy. Olej arganowy wzmacnia włosy i nadaje im piękny połysk. Włosy stają się miękkie, zdrowe, nawilżone i podatne na układanie.''

Skład:
Aqua, Isopropyl Palmitate, Behentrimonium Chloride, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, D-Pantenol, Cocamidopropyl Betaine, Sorbitan Laurate, Cetrimonium Chloride, Argania Spinosa Kernel Oil*, Avena Sativa Kernel Extract, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Propylparaben, Propylene Glycol, Hexamidine Diisethionate, Parfum, Lactic Acid.

Sposób użycia:
Po umyciu szamponem nanieść niewielką ilość odżywki na całej długości włosów, pozostawić na ok. 2 – 3 minuty, a następnie spłukać wodą.



MOJA OPINIA

Plastikowe opakowanie zamykane korkiem zawiera  250ml kosmetyku. Odżywka ma gęstą, białą konsystencje. Muszę przyznać, że czasem rozkręcam korek by móc ją wydobyć z buteleczki, ze względu na jej stężenie. Miły, słodki zapach wyczuwalny po otwarciu opakowania, jak i przy nakładaniu na włosy. 

Odżywka na moich włosach sprawdza się rewelacyjnie. Korzystam z niej zwłaszcza w te dni, kiedy nie mam czasu na pielęgnacje włosów. Używam szamponu i nakładam ją  dosłownie na kilka minut. Ten kosmetyk sprawia, że moje włosy są gładkie, nawilżone i lśniące. Nie muszę używać już żadnego produktu do rozczesywania włosów. Dzięki tej odżywce grzebień idealnie sunie po włosach bez plątań i bolesnych pociągnięć. Jeśli nigdy nie miałyście styczności z tym kosmetykiem, to polecam wypróbować. 




Kto z Was zna ta odżywkę do włosów? Jak sprawdza się u Was?


Czytaj dalej

sobota, 27 stycznia 2018

Podróże, praca, studia - jaki był mój 2017 rok?



Musze przyznać, że rok 2017 to najlepszy rok w moim życiu. Był to rok podróży, sukcesów małych i dużych, a także miłych chwil, które nie zapomnę do końca życia. Kto ma ochotę na moje małe podsumowanie? Idźcie po coś do picia - zapraszam do czytania ;)


2017 rok to 4 miesiące spędzone w Anglii. Praca, nowe znajomości, niesamowici, życzliwi ludzie, z którymi do dziś dnia mam kontakt, doświadczenie mieszkania w innym kraju, jak i wiele codziennych wyzwań powodują, że człowiek się zmienia. Zmienia myślenie, poglądy, staje się odważniejszy. Cieszę się, że mogłam tego doznać i fajnie by było przeżyć jeszcze raz coś równie ekstremalnego. 





2017 rok to rok podróży- w styczniu przywitała mnie Majorka, a w kwietniu Rzym i Watykan. Majorka zauroczyła mnie pięknym morzem, świeżymi mandarynkami prosto z drzew, ale również powiewem przyjemnego wiosennego ciepła w zimowym miesiącu. Wracając do Polski, najpierw polecieliśmy do Włoch. Watykan miejsce święte, ważne miejsce dla każdego chrześcijanina, warto zobaczyć plac św. Piotra i grób bł. Jana Pawła II.  Rzym polecam miłośnikom starożytnej architektury. Jest wiele obiektów, zabytków miejsc, które zachwycą nie jednego człowieka. To specyficzne miejsce i specyficzni ludzie. Pomimo pięknych starożytnych budowli Rzym mnie nie urzekł- drogie, za tłumione miasto, niekoniecznie do wypoczynku. 


Majorka






Rzym





2017 rok to rok wycieczek po Polsce. Była Warszawa, Kraków, Zwierzyniec, Szczebrzeszyn, Bieszczady, Zakopane itp. 




2017 to rok początku mojej pracy, jako pielęgniarka- kończąc studia wiedziałam, że w tym zawodzie chcę pracować, dlatego poszukując pracy natrafiłam na oddział geriatrii, gdzie obecnie pracuje i nabywam nowe doświadczenia. Od października studiuję mgr - kształcę się,  to nowy krok w realizacji mojego pielęgniarskiego marzenia. 


Rok 2017 to rok moich pierwszych razów- tak, to zdecydowanie był rok wyzwań, pierwszy raz na spływie kajakowym, pierwszy raz zbierania grzybów w lesie, pierwszy raz taplania się w morzu i wiele, wiele innych rzeczy, z których jestem dumna. Polecam każdemu próbować nowych rzeczy, nie zrażać się, poznawać i chcieć uczyć się czegoś nowego.



2018 - Will be good for me.

Czego życzę sobie w 2018 roku? By był on równie dobry jak jego poprzednik. Nie zdradzę Wam osobistych planów, bo jest ich mnóstwo, na bieżąco będę się chwalić, jak uda mi się je zrealizować. W końcu będzie, o czym pisać w moich miesięcznych podsumowaniach.

W kwestii blogowania mam w planie kilka konkursów dla Was, nowe tematy, projekty i wyzwania. Chcę by ten rok był wielkim startem i odnową mojego bloga, bo wreszcie zrozumiałam, że to nie jest coś, czego się wstydzę. Blog to moje hobby, które chce realizować i część mnie, która daje mi radość.



Jaki był Wasz 2017 rok? Dajcie znać?
Czytaj dalej

piątek, 19 stycznia 2018

Nowości, zakupy, prezenty - czyli co nowego u mnie.


Cześć kochani ;*

Z racji tego, że zabrakło na moim blogu podsumowania Listopada i Grudnia reflektuje się i pokazuję Wam, co ciekawego u mnie. Dzisiaj chcę zaprezentować Wam moje nowości. Kilka rzeczy dostałam od rodziny pod choinkę, resztę kupiłam. Zapraszam ;)



Mój Mikołaj wiedział co potrzebuje. Taki kuferek znalazłam pod choinką. Bardzo przydatna rzecz dla kobiet, które uwielbiają biżuterię. Wreszcie mam dość miejsca by zmieścić moje skarby. Jeśli nadal zastanawiacie się skąd się wzięła nazwa mojego bloga to podpowiadam - uwielbiam chabrowy kolor. 



Mówiąc o biżuterii, ostatnio zamówiłam sobie srebrne kolczyki- eleganckie i minimalistyczne od Atwora - klik.



Zestaw kosmetyków Tołpa, a w nim krem do rąk, balsam do ciała i żel po prysznic. Bardzo lubię tą firmę. Polecam szczególnie dla osób z wrażliwa, suchą skórą.



Na instagramie chwaliłam się moimi pazurkami hybrydowymi. Niestety wczoraj je musiałam ściągnąć. Szkoda, ale na walentynki zrobię sobie kolejne.




Co Wam się najbardziej podoba? Którą rzecz z chęcią przygarnęłybyście?
Czytaj dalej

niedziela, 14 stycznia 2018

Scrub, peeling przy AZS? - Perfecta, glinkowy scrub do ciała.


Cześć ;)


Jak Wam mija niedziela? Kto pracuje, a kto z Was odpoczywa? Ja mam wolne, celebruje dzisiejszy dzień. Mam dla Was recenzję scrubu glinkowego z firmy Perfecta. Zapraszam serdecznie;)




OPIS PRODUCENTA:

,,Peeling znakomicie złuszcza naskórek i doskonale oczyszcza, a przy tym intensywnie nawilża, odżywia, wygładza i zmiękcza.

Skład: Paraffinum Liquidum, Sucrose, Silica, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Coffea Arabica Seed Powder (sproszkowane ziarenka kawy), Kaolin, CI 77268:1, Silt, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Aqua, Propanediol, Xanthan Gum, Sodium Citrate, CI 77499, Parfum.

  • Glinka wulkaniczna - bogata w minerały oraz siarkę i krzemionkę doskonale oczyszcza skórę.
  • Fitokarbon (węgiel drzewny) - wykazuje silne działanie absorbujące i oczyszczające, pochłania ze skóry wszelkie zanieczyszczenia.
  • Błoto termalne z oligoelementami - zawiera siarkę, krzem, glin, magnez, żelazo, oraz miedź, mangan i selen. Głęboko oczyszcza i odżywia. Rewitalizuje, wzmacnia i wygładza.
  • Coffee beans&sugar - sproszkowane ziarenka palonej kawy oraz kryształki cukru, które eksfoliują naskórek i pozostawiają skórę wygładzoną.

Sposób użucia: Stosować na zwilżoną skórę. Okrężnymi ruchami masować. Spłukać ciepłą wodą. Stosować 2-3 razy w tygodniu. Intensywność masażu można regulować poprzez stopień nawilżenia skóry.''



MOJA OPINIA:

Peeling ma lekką, puszystą konsystencje.  Jak widzicie na zdjęciach jest koloru czarnego, ma drobne, delikatnie myjące drobinki. Miły, słodki zapach towarzyszy kilka minut po umyciu ciała. Bardzo wygodne opakowanie ( 225g), z którego bez problemu wyciągniemy kosmetyk. 

Pomimo tego, że to peeling i jak na scrub przystało powinien dość ostro potraktować naszą skórę. Nie, nie tym razem. Kosmetyk dzięki łagodnym drobinkom delikatnie myje ciało- dobrze złuszcza naskórek, odżywia i nawilża skórę.  Nie ma mowy o podrażnieniu, suchości ciała. Po jego użyciu pozostaje powłoczka(uczucie nawilżonej, natłuszczonej skóry) mam wrażenie, że to dzięki parafinie. Na pewno ten efekt nie spodoba się skórze tłustej czy normalnej. Sucha, atopowa skóra lubi parafinę. Jest ona emolientem, który ma za zadanie pokryć skórę tłustą warstwą i nie dopuścić do utraty wody przez skórę. Parafina jest głównym składnikiem płynów do kąpieli przy AZS, dlatego peeling z jej dodatkiem uważam za bardzo fajny kosmetyk i jestem zadowolona z jego efektów.

Uwaga: Peeling jest idealny dla skóry wrażliwej i atopowej, dzięki poczuciu na skórze otoczki (filtru) parafiny po umyciu. Mówię tutaj o efekcie nadmiernego natłuszczenia, nawilżenia ciała. Jeśli macie tłustą, normalną skórę i nie lubicie tego efektu to nie polecam.



Miałyście doczynienia z tym scrubem? Jakich peelingów używacie?
Czytaj dalej