poniedziałek, 19 czerwca 2017

Sposób na upalne, ciężkie dni. Domowe Spa z cukrowym peelingiem firmy FM.


Peeling ciała to idealny sposób na rozjaśnienie i wygładzenie skóry. Stosuje się go również, aby usunąć martwy naskórek i pobudzić krążenie. Nie ma nic lepszego, jak użycie tego kosmetyku po ciężkim, upalnym dniu. Odświeżenie ciała gwarantowane.

Ja od dawna używam domowy peeling. Bardzo łatwy w przyrządzeniu i tani w użyciu. Mieszam żel pod prysznic z cukrem. Efekt ten sam, co po użyciu drogeryjnych peelingów. Nie ma mowy o podrażnieniu, a efekt ścierania uzyskuje proporcjami. Jeśli chcę delikatnie oczyścić skórę mieszam mniej cukru z żelem. Natomiast, gdy potrzebuje mocnego peelingu, cukier odgrywa tutaj kluczową rolę. 


Jakiś czas temu natrafiłam na firmę FM, a tam w ofercie cukrowy peeling. Zamówiłam go z czystej ciekawości, by porównać jego konsystencje i działanie z moim domowym produktem. Zużyłam go już prawie do końca, więc mogę dziś z miłą chęcią napisać recenzję. Zapraszam ;)



Firma FM:
Została założona w 2004 roku we Wrocławiu przez  Artura Trawińskiego. Trzy lata później w związku z dynamicznym rozwojem na rynku zagranicznym powstała spółka FM WORLD. Ocenie produkty są znane i cenione w kilkudziesięciu krajach na kilku kontynentach. Produktem flagowym FM GROUP są wysokiej klasy perfumy i wody perfumowane. Uzupełnieniem asortymentu są produkty perfumeryjne (m.in. balsamy, żele pod prysznic, wody po goleniu, kremy do rąk, pianki do golenia, perfumy do włosów oraz inne perfumowane kosmetyki).


Moja opinia:
Produkt zamknięty jest w plastikowym, eleganckim słoiczku. Zabezpieczony sreberkiem, po jego zerwaniu uwalnia się aromat czarnych porzeczek. Zapach jest intensywny i bardzo przyjemny. Po użyciu kosmetyku dłuższą chwilę czujemy jego zapach na ciele. Peeling jest koloru brązowego z czarnymi kryształkami. Drobinki cukru są dość ostre. Trzeba uważać by zbyt mocno nie pocierać nim skóry, gdyż powoduje podrażnienia. 

Dużym plusem jest fakt, że konsystencja nie rozpuszcza się szybko, możemy użyć mniej peelingu i nim pocierać daną partię ciała dłuższy czas. To działanie sprawia, że kosmetyk jest bardzo wydajny. Skóra po jego użyciu jest wygładzona i jędrna. 

Cena peelingu to 40zł, za 180ml. Moim zdaniem jest to adekwatna cena do działania jak i wydajności kosmetyku. Na pewno kiedyś go jeszcze kupię. 




Znacie tę firmę? Jakich peelingów używacie?

Czytaj dalej

niedziela, 11 czerwca 2017

,,Potęga podświadomości''- Joseph Murphy. Czy warto przeczytać?- zdecyduj sam.

Cześć Kochani ;*
Jak widzicie po moich tekstach na blogu interesuje się rozwojem osobistym. Szukam inspiracji, motywacji do życia, do codzienności. Ta właśnie książka była pretekstem do zakupu. Czy mi się podobała? Czy polecam Ci ją przeczytać? Zapraszam dziś na recenzję.


,,Potęga podświadomości'' to książka, o tym jak ważna jest zmiana myślenia. Ta przemiana opiera się na podświadomości i prowadzi do pozytywnego postrzegania świata, zaakceptowania i znalezienia odwagi w sobie, a to z kolei prowadzi do osiągnięcia obranego przez siebie celu. Sukcesem w spełnieniu marzeń, zmianie pozycji społecznej, uzyskaniu zdrowia jest codziennie powtarzana modlitwa. Tak, właśnie modlitwa, mająca na celu wmawianie sobie pewnych rzeczy. Dzięki codziennemu zwyczajowi powtarzania jej mamy uwierzyć w sukces ,a później urzeczywistnić go.

Murphy przekonuje, że wszystko jest w naszych rękach. Nasz los zależy tylko od nas. W swojej publikacji odwołuje się do Boga i Biblii, by pokazać, że wszystko co się dzieje dookoła jest wynikiem naszej wiary i siły, którą kierujemy do podświadomości. W książce znajdziesz rozdziały o uzdrowieniu własnego siebie, o dążeniu do bogactwa, znalezienia idealnego męża, o zawiści i zazdrości, a każdy fragment zawiera przykładową modlitwę, która pomoże Ci w osiągnięciu tego. 



Początkowe strony książki mogą Cię zniechęcić. Autor  zachwala swoje dzieło,  przybiera rolę egoisty, który jest pewien, że jego książka i jego wskazówki są najlepsze. W dalszej jednak części możesz znaleźć coś dla siebie. Autor dostarcza dużo motywacji czytelnikowi, namawia do pozytywnego myślenia, odrzucenia negatywnych myśli. Skłania do walki o lepsze jutro. Wskazuje błędy, wytyka zachowania, które utrudniają realizacje celu.W książce natkniesz się również na wiele inspirujących cytatów, fragmentów, które skłonią Cię do przemyśleń na temat życia. 

Jak jest ze mną? Czy stosuję tę cudowną modlitwę?
Nie, nie stosuje. To nie dla mnie. Książka owszem wywarła na mnie duże wrażenie. Dostarczyła motywacji, skłoniła do przemyśleń, ale nie wierzę, że taka modlitwa działa cuda.

W co wierzę? Na pewno w pozytywne myślenie. Wierzę również w przyciąganie dobrych rzeczy, jeśli o nich myślimy. I tu nie chodzi o kilkuzdaniowe powtarzanie słowa modlitwy, ale w moim przypadku gwarancją spełnienia wyznaczonych celów jest spisanie ich na kartce. Spisuje rzeczy, które chcę kupić, spisuję marzenia, które chcę spełnić. Piszę, rysuję je w moim plannerze, aby je mieć często przy sobie. Moją gwarancją sukcesu jest pozytywne myślenie o nich. Często patrzę na listę, która przybliża mnie w osiągnięciu celu, wyobrażam sobie siebie gdy już go osiągnę. 


A jaki jest Twój sposób na sukces? 
Czytałaś/eś ,,Potęgę podświadomości''? 
Jaka jest Twoja opinia na jej temat?
Czytaj dalej

sobota, 3 czerwca 2017

Nic nie muszę. Mogę jedynie chcieć.


Leżę sobie w hamaku otaczając się pięknem Majorki. Dookoła palmy, morze, cisza, ciepłe słońce. Zajadam się miętowymi lodami, a obok mam torebkę pełną tutejszych mandarynek i pomarańczy. W głowie pustka, odetchnienie, relax, ulga. Przez tydzień nic nie MUSZĘ. Cudowne uczucie, ale jak bardzo ulotne. Wszystko, co dobre szybko przemija...Szkoda...


Muszę, muszę. Muszę to, muszę tamto. Słowo zakodowane w głowie od lat dziecięcych, które towarzyszy nam do kresu życia. Musisz kulturalnie się zachować, musisz być grzeczna, musisz zrobić zakupy, musisz skończyć studia, musisz pracować. Musisz, musisz ciągle brzmiące w głowie, w naszych planach. Stop! Ja nic nie muszę!



Nienawidzę tego słowa. Drażni mnie, gdy ktoś w ten sposób się do mnie zwraca. Żyjemy w klatce zbudowanej przez miliona oczekiwań ubranych w słowo MUSZĘ. Życie toczy się według określonego scenariusza, które prowadzi do szczęścia, ale w tle ciągle widnieje to słowo. Uzależniamy się od niego, buntujemy, denerwujemy. To muszę niszczy nas od środka, toczymy walkę z sobą. Rozgrywającym jest słowo MUSZĘ, które w większości przypadków nie pochodzi od nas, z naszego pragnienia tylko innych osób. Czy faktycznie jesteś szczęśliwy?  Czy żyjesz ze sobą w zgodzie, z własnym JA?





Jestem wolną kobietą. Mam swoje prawa, godność i przemyślenia dotyczące życia i świata. Wiem, co dla mnie najlepsze. Znam siebie, swoje zachowanie. Wiem, co da mi szczęście. Więc? Nic nie muszę! Mogę jedynie chcieć!

Tak CHCĘ! Takie podejście zmienia nasz tok myślenia. Postrzegamy rzeczy inaczej. Takim nastawieniem dostarczamy sobie motywacji, a także uczymy się wdzięczności.

Gotuję obiad, bo mam gdzie gotować, mam z czego, mam dla kogo. Chodzę na na studia ,bo dla wielu osób jest to nieosiągalne, a ja mam możliwość, bo chcę się nauczyć czegoś nowego, chcę poznać nowych ludzi. Chodzę do pracy, ciesze się ,że ją mam, mogę się rozwijać, pozwolić sobie na różne przyjemności. Zauważ, że to, co robisz jest dla Ciebie. Pomyśl, co by się stało, jeśli byś tego nie robił. To tylko Ty czerpiesz z tego zysk. Czyż to nie brzmi lepiej? Chcę, nie muszę i czuję się szczęśliwsza.

ŚWIAT STOI OTWOREM. 
KORZYSTAJ Z NIEGO, UCZ SIĘ NOWYCH RZECZY, ŁAP CHWILE.
 I NAJWAŻNIEJSZE- BĄDŹ SOBĄ. RÓB TO, CO DAJE CI SZCZĘŚCIE.
A ŻYCIE CI SIĘ ODWDZIĘCZY.
A Ty musisz, czy chcesz?

Jeśli jesteś ciekawa/wy jak było na Majorce zajrzyj tu - klik


Czytaj dalej

wtorek, 30 maja 2017

Neutrogena. Emulsja do ciała z maliną nordycką - recenzja

Dzisiaj recenzja balsamu bardzo znanej i popularnej marki. Neutrogena, bo o niej mowa. Przyjrzyjmy się bardziej tej firmie. Zazwyczaj piszę recenzję produktu, zapominam o dodaniu kilku słów o marce. Czy Wy wiecie chociażby parę ciekawostek z Waszej kolekcji firm? No właśnie, na to już nie zwracamy uwagi, a powinniśmy. Więc...

NEUTROGENA- początek marki sięga roku 1930, w którym Emanuel Stolaroff założył niewielką firmę Natone z siedzibą w Los Angeles w Kalifornii. Prężnie rozwijająca się firma dostarczała swoje produkty do salonów piękności, a klientami byli ludzie związani z przemysłem  filmowym. Przełomem firmy stał się rok 1950, w którym Emanuel pod pseudonimem Mr Idea wyruszył w świat w poszukiwaniu inspiracji. Cztery lata później usłyszał o niezwykłych właściwościach mydła, które wynalazł wnuk osobistego lekarza Napoleona. Zafascynowany jego właściwościami na skórze Emanuel postanowił je importować pod nawą Neutrogena. Liczne badania w dalszych latach pozwoliły wynaleźć najlepszą recepturę norweską odpowiednią na potrzeby skóry narażonej na surowe warunki klimatyczne,z której my dziś korzystamy.




MOJA OPINIA:

Buteleczka zawiera 400ml kosmetyku. Wyposażona w odkręcaną pompkę, która ułatwia aplikacje na dłoń. Niestety przez dość twarde, białe opakowanie nie widać zawartości w środku. Myślę jednak, że nie robi to większego problemu, jeśli pompka nie nabiera kosmetyku rozcinam opakowanie i zużywam produkt do dna.

Konsystencja taka jaką najbardziej lubię- kremowa, dość zbita ale nie gęsta. Jest idealna do smarowania suchej skóry, ciało wpija ją bardzo szybko. Po jej użyciu skóra pozostaje niesamowicie nawilżona i gładka.  Kosmetyki Neutrogeny słyną z gęstej, ciężkiej konsystencji i co za tym idzie są bardzo wydajne. Warto wydać parę złoty więcej wiedząc, że chociażby jedna kropla potrafi nawilżyć całe dłonie.

Zapach bardzo przyjemny, delikatny o nucie kwiatowej. Przyjemnie się smaruje ciało kosmetykiem zwłaszcza ,że czuć go nawet kilka minut po aplikacji.



Znacie ten balsam? Używacie? 

Czytaj dalej

sobota, 20 maja 2017

W poszukiwaniu dobrego fryzjera. Czy istnieje ideał?


Fryzjer jest jak dobra przyjaciółka, ale też wróg dla naszych włosów. Może sprawić, że czujemy się piękne, wyjątkowe, albo po wyjściu będziemy powtarzać ''żeby nie spotkać kogoś znajomego!" Planując wizytę u fryzjera  nie mamy problemu aby znaleźć salon. Są one na każdym rogu, mamy ogromny wybór. Problem zaczyna się, gdy musimy wybrać tego dobrego, idealnego, który nie zrobi krzywdy naszym włosom. Zazwyczaj odbywa się to metodą prób i błędów, masa zdjęć przed i po na zasadzie porównania. 
Jak temu zapobiec? Czym charakteryzuje się dobry fryzjer? 







Dba o miejsce pracy
Jego salon oddziałuje pozytywną energią. Jest czysty, zadbany, co świadczy o profesjonalizmie. Miło jest spędzić kilka godzin w ładnie udekorowanym  pomieszczeniu. Na półkach nie osiada się kurz. Po każdym strzyżeniu fryzjer dezynfekuje przy Tobie narzędzia. Do wysuszenia głowy po umyciu używa jednorazowych ręczników. Po ilości i jakości kosmetyków na pólkach możemy domyślić się, jaką pielęgnację będzie polecał. 


Szanuję Twoją wizję
Bądź pewna dobry fryzjer odbędzie z Tobą rozmowę na temat fryzury, w której będziesz się dobrze czuć. Bądź przygotowana. Pokaż zdjęcia fryzur, które znalazłaś w internecie. Nie zrażaj się, jeśli fryzjer powie, że lekko ją zmodyfikuje. To może wyjść Ci na dobre. Każda fryzura wymaga przecież dopasowania do kształtu głowy, twarzy, a nawet rodzaju włosów. Jeśli nie masz pomysłu zdaj się na fryzjera, ale koniecznie dopytuj, co konkretnie robi na Twoich włosach. Nie krępuj się pytaj: ile obcina, jaki kolor będzie po farbowaniu, jaka pielęgnacja jest najlepsza do Twoich włosów. 

Jest uprzejmy, delikatny i dokładny
Odnosi się do Ciebie z szacunkiem. Akceptuje Twoją wizję, zachowanie i emocje. Zmiana fryzury nie należy do najłatwiejszych. Delikatnie obchodzi się z Twoimi włosami, sprawdza strumień wody, aby nie była za zimna, nie szarpie włosów i nie suszy ich gorącym nawiewem.

Interesuje się Twoimi włosami
Dobry fryzjer poda ci wskazówki jak dbać o włosy, a nawet propozycje konkretnych produktów. Nie tylko drogich drogeryjnych, ale także tych najłatwiejszych domowych. Wskaże błędy pielęgnacyjne, jakie popełniłaś. Po dotknięciu włosów, wie jakiego są rodzaju, czy są podatne na układanie, farbowanie, a także, w jaki sposób je obciąć.


Umie powiedzieć nie 
Dzięki swojemu doświadczeniu i nauce fryzjer ma wizję, w jakiej fryzurze będzie Ci dobrze. Znakomicie zdaje sobie sprawę z konsekwencji farbowania zniszczonych włosów. Jeśli powie Ci nie, ale po chwili wyjaśni, że albo zmodyfikuje lekko Twoją wymarzoną fryzurę bądź będzie chciał Cię przed farbowaniem przekonać do pielęgnacji włosów- bądź pewna jesteś w dobrych rękach.



Emanuje od niego pewność siebie
Zaobserwuj fryzjera podczas pracy. Jak wykonuje  wolne, dokładne ruchy czy szybkie jak robot? Każdy ma swoje tempo i technikę cięcia i nikomu nie możesz zarzucić, że robi to źle. Ale sposób, w jaki trzyma nożyczki, jego postawa wobec Ciebie wyraża więcej niż tylko słowa. Nie musisz pytać, wystarczy, że zaobserwujesz i już wiesz czy to dobry fryzjer.


Jaki jest wyznacznik udanej wizyty? Po wyjściu z salonu nie tylko wyglądasz jak milion dolarów, ale tak właśnie się czujesz.

Jakie cechy ma Wasz idealny fryzjer? Dodacie jakiś punkt do mojej listy? 
Czytaj dalej

piątek, 12 maja 2017

Czy wiesz, kiedy kończy się termin ważności Twoich kosmetyków? Rozkodowanie dat ważności.


Czy robiąc wiosenne porządki przejrzałyście rzeczy w kosmetyczce?  Przemierzyłyście łazienkę, sypialnię w poszukiwaniu resztek? Jeśli nie, to zachęcam do zrobienia tego. Pomadki, błyszczyki, kremy, pudry, róże, bronzery itp. mamy nawet po kilka sztuk. Zazwyczaj o niektórych z nich zapominamy, nie używamy. Czas na sprawdzenie ich ważności. Nikt przecież nie chce na twarzy mieć wyprysków, zaczerwień, podrażnień. Do dzieła!



 Przybliżony okres ważności kosmetyków po otwarciu:
- cienie do powiek, puder, róże w kamieniu - 3 lata,
- cienie do powiek, puder, róże w kremie - od 9 do 12 miesięcy,
- podkłady, korektory - 1 rok,
- błyszczyk- 1 rok,
- pomadka - 2 lata,
- tusz do rzęs- od 3 do 6 miesięcy,
- lakier do paznokci- od 6 miesięcy do 12 miesięcy,
- szampon- 1 rok,
- samoopalacz - 1 rok,
- krem z filtrem UV - 1 sezon,
- krem do twarzy - od 3 do 6 miesięcy,
- krem do rąk/stóp w słoiczku- od 6 do 9 miesięcy,
- krem do rąk/stóp w dozowniku lub tubce- 2 lata,
- mleczko, balsam do ciała - 6 miesięcy.

Szczególną uwagę należy zwrócić także na pędzelki i gąbeczki do makijażu. Niewyczyszczone to idealne miejsce dla rozwoju bakterii. Jeśli będziemy o nie dbać, myć posłużą nam kilka lat.


Recenzja kremu- klik

Daty ważności - konkretny termin widniejący na opakowaniu

Na wielu opakowaniach data ważności widnieje w konkretnym schemacie np. 05.05.2018. Trzeba pamiętać, że zmieni się ona wraz z otwarciem produktu. Na wielu kosmetykach pomijany jest symbol PAO, czyli tzw. symbol otwartego słoiczka, który mówi nam jak długo od otwarcia produktu nie traci on swoich właściwości. Jeśli na opakowaniu nie widnieje taka informacja kierujemy się tą poniższą zasadą:

Dla większości kosmetyków okres przydatności wynosi więcej niż 30 miesięcy, jeśli tak jest to nie ma wówczas obowiązku umieszczania daty ważności (zgodne z Dyrektywą Europejską oraz polską Ustawą o kosmetykach). Producent natomiast jest zobowiązany w takim przypadku umieścić symbol otwartego słoiczka (tzw. PAO – Period After Opening – czas po otwarciu) z podaniem cyfry wyrażającej ilość miesięcy bezpiecznego używania kosmetyku po otwarciu opakowania. Informacja zamieszczona na fanpage’u Nivea.



Kodowane daty ważności- internetowy łamacz szyfr

Często data ważności kosmetyku nie jest podana na opakowaniu. Widnieje natomiast nr partii. Jak sprawdzić datę? Z pomocą przychodzą nam wtedy strony internetowe: 



Jak samemu rozkodować datę produkcji? Popatrzcie na przykłady







Czasami możemy sami rozczytać datę produkcji danego kosmetyku. Tak jest w przypadku powyższych zdjęć. Zobaczcie:
  • Płyn do demakijażu Green Pharmacy- 31442. Rozszyfrowana data produkcji to Marzec 2014 rok.
  • Odżywka do włosów, Joanna- 160601. To już banał! Data produkcji to 1 czerwca 2016 rok.
  • Balsam do ciała La Petit Marseilials- 0755M.  Tu zaczynają się schodki. Uwaga! 
075- to 75 dzień roku czyli 17 Marca,
5- to rok 2015,
M - to Maj.

Należy również nadmienić, że każda marka ma swój własny sposób kodowania dat. W niektórych sytuacjach przeliczniki internetowe, próbowanie samemu rozczytać cyferki jest niemożliwe. Warto wtedy zapytać w drogerii o to, przy kupowaniu danego kosmetyku. 


Kupując kosmetyki w drogerii zwracacie uwagę na kod produkcji? Kto z was sprawdzał ostatnio daty ważności kosmetyków?
Czytaj dalej

sobota, 6 maja 2017

Ulubiency w pielęgnacji rąk- Isana i Neutrogena


Dłonie są wizytówką człowieka. Na pierwszy rzut oka możemy ocenić ile ma lat, jaki zawód wykonuje i czy potrafi o siebie zadbać. Mamy już Maj, każda z nas przygotowuje się do lata- nie zapominajmy o dłoniach. Elegancka kobieta powinna mieć aksamitne dłonie, nie przesuszone i oczywiście czyste. Ważne są również paznokcie - zadbane o ładnym kształcie. Uwagę przyciągają dokładnie pomalowane pazurki bez odpryskiwań i zadrapań lakieru.

Ręce narażone są na wiele szkodliwych czynników, które niszczą ich strukturę mi.n detergenty, zmiany temperatury, promienie UV. Ważne jest dokładne mycie rąk, zaraz po tym nasmarowanie je kremem. Drogerie, sklepy promują wiele marek. Ciężko znaleźć ideał - zwłaszcza jak ktoś ma wymagającą skórę.

Moje dłonie  potrzebują większej uwagi. Często są przesuszone, występuje wysypka (AZS), dlatego dobrze nawilżający krem to podstawa. Nie wychodzę z domu bez niego. Obecnie znalazłam 2 faworyty i od jakiegoś czasu naprzemiennie używam.



Nie mam żadnych zastrzeżeń do tych kremów. Szybko się wchłaniają i bardzo długi czas czujemy je na dłoniach. Treściwa konsystencja (nie jest ani za rzadka, ani za gęsta)- wystarczy odrobina i można nasmarować ręce. Oba kosmetyki ładnie pachną. Po dłuższym stosowaniu moja skóra dłoni się zregenerowała, a co za tym idzie skórki wokół paznokci też.





Moje wskazówki pielęgnacyjne:
myj dłonie w letniej wodzie (gorąca wysusza naskórek i prowadzi do podrażnień, natomiast zbyt zimna pogrubi go i doprowadza do pękania),
trzymaj kremy w widocznym miejscu, będziesz pamiętała o pielęgnacji dłoni,
- kremuj ręce: po ich każdym myciu, przed wyjściem,przed spaniem, 
- staraj się mieć krem zawsze w torebce, 
- uwaga na suszarki w toaletach publicznych, ich suche powietrze, wysusza i odwadnia skórę.

Jeśli wasze dłonie są bardziej wymagające polecam, co tydzień peeling cukrowy - klik.
Następnie po osuszeniu dłoni gruba warstwa kremiku i relax. 
Dobrym sposobem na bardzo suche dłonie są rękawiczki bawełniane. Wtedy kremujecie grubą warstwą dłonie po peelingu  i zakładacie rękawiczki na noc. Efekt gładkich rąk gwarantowany.





Używacie kremiki z Isany i Neutrogeny? Może macie z innej firmy godne polecenia? Dajcie znać ;)
Czytaj dalej

środa, 3 maja 2017

Kup mnie! Moja wishlista



Pogoda za oknem nie nastraja pozytywnie. Czekam na słońce i sukienki. Dość kurtek i spodni! Gdzie ta wiosna? Dziś na poprawę humoru skreślam rzeczy, które chciałam kupić rok temu. Moim priorytetem był czerwony, porządny portfel, który spełniałby moje oczekiwania i jest! Dostałam rok temu na urodziny to cudo!





Dziś moja nowa wishlista. Kto ciekawy, co mi się marzy- zapraszam;)



Koronkowa, czerwona to moja wymarzona sukienka na te lato. Planuję ją kupić już w tym miesiącu. Uwielbiam ten kolor i materiał. Elegancka, seksowna cóż więcej trzeba.

Czarne, skórzane czółenka to must have każdej kobiety. Są wygodne, ponadczasowe i pasują do każdej kreacji

Wypadałoby również dorobić się porządnych okularów. Moje przeżyły ze mną całe studia, poznały wielu niesamowitych ludzi i zwiedziły 4 kraje. Zmiana na nowe dobrze im zrobi. Moim oczom też!







Drewniany,pojemny kuferek na biżuterię. W końcu kobieta musi mieć miejsce na swoje skarby. Mam kilka malutkich pudełeczek, w których chowam swoje drobiazgi. Porozrzucane na półce,otwieranie ,zamykanie. Nie, to się u mnie zdecydowanie nie sprawdza. Jedna duża szkatułka zaspokoi moje miejsce na toaletce. 

Pewnie większość z Was jest zdziwiona- przepiśnik. Tak na liście widnieje przepiśnik. I to nie byle, jaki. Mam wymagania. Nie sprawdzają się u mnie szyte zeszyty, notesy z kołowrotem. Uwielbiam za to segregatory. Dlatego jako początkująca gospodyni szukam idealnego, inspirującego mnie miejsca gdzie będę zapisywać przepisy. Więc, czas na małe DIY. Planuje zrobić sobie przepiśnik z segregatora. Moja inwencjo twórcza - liczę na Ciebie !


Na tej samej zasadzie bazuje planner. Ten jest idealny. Skórzana, czerwona lub granatowa okładka będzie moją bazą. Środek zaplanuje sama. Chce dostosować swój planner do siebie, zamieścić nie tylko plan tygodnia, ważne daty ale też listę moich celów, priorytetów, nawyków, zaplanowanych wycieczek. BULLET JOURNAL to mam na myśli, zobaczę jak sprawdzi się u mnie. Dam Wam znać.

Magdaleny Kanoniak czyli Radzki nie trzeba nikomu przedstawiać. Od dłuższego czasu oglądam jej vlogi, sledze instagram. Jej książka zbiera wyjątkowo, dobre opinie. Chciałabym ją przeczytać.


Jestem ciekawa o czym Wy marzycie! Zdradźcie w komentarzach Wasze plany.

PS: Blogger płata mi ostatnio figle. Ucina tekst, nie wyrównuje go, jedna naciśnięta spacja to po opublikowaniu 3. Też macie z tym problem?
Czytaj dalej

środa, 26 kwietnia 2017

Te rośliny warto mieć w domu! Pozytywne skutki roślin doniczkowych dla zdrowia.


Ustawiamy je w pomieszczeniach ze względów estetycznych. Nadają korzystny wygląd szarawym, nudnym biurom. Rozweselają, relaksują w domu. Rośliny doniczkowe - dzisiaj porozmawiamy o nich!  



Często wietrzymy nasze mieszkania by wprowadzić trochę świeżości i tlenu. Każdy z nas wie, że jest ono gorsze w domu niż na zewnątrz. Możemy to zauważyć chociażby o poranku, po deszczu czy burzy. Kupujemy urządzenia, które nawilżają powietrze,a zapominamy o roślinach doniczkowych. 

Warto pamiętać,że nie tylko wygląd kwiatów się liczy ale też ich wnętrze. Tak, właśnie wnętrze, bo każda z nich wpływa na nasze zdrowie - jedna pozytywnie inna negatywnie. Zdarzają się również rośliny, które łączą te dwie cechy- trujące są ich soki, ale mają zbawienne działanie oczyszczające powietrze.

Rośliny zielone przechodzą proces fotosyntezy. Zużywają dwutlenek węgla, a wydalają tlen, niezbędny nam do życia. Część z nich ma zdolność pochłaniania szkodliwych substancji chemicznych z mebli, wykładzin, farb, lakierów, klejów. Są też takie, które pochłaniają dym papierosowy. Rośliny doniczkowe podnoszą również wilgotność powietrza w pomieszczeniach.





Te rośliny warto mieć w domu:


Orchidea (Storczyk)

Neutralizuje szkodliwe promieniowanie emitowane przez telewizor i komputer. Najlepszym miejscem dla niego jest salon, sypialnia oraz biuro. Dodatkowo roślina ta ma silne działanie dotleniające. Storczyk, jako bardzo ozdobna roślina nie potrzebuje dużo uwagi. Nadaje się do każdego pomieszczenia i mieszkania. Najlepszym miejscem dla niego jest półcień, a podlewając go, co tydzień z odrobiną odżywki uzyskać można cudowny efekt.


Skrzydłokwiat
Oczyszcza powietrze z dymu tytoniowego. Pochłania promieniowanie emitowane przez komputer i telewizor. Usuwa z powietrza alkohol znajdujący się w perfumach. Wszystkie odmiany skrzydłokwiatu są zielone przez cały rok. Mają wąskie liście, które osiągają długość nawet do 30 centymetrów. Kwiaty wydzielają przyjemny, intensywny zapach. Należy jednak pamiętać, że skrzydłokwiat to roślina trująca- trzeba trzymać ją w miejscu niedostępnym dla dzieci i zwierząt. Według ekspertów feng-shui kwiat ten wprowadza pozytywną energię w pomieszczeniu.





Paproć
Parę lat temu rośliny te gościły w polskich domach. Ostatnio ich popularność zmalała. Szkoda, ponieważ ich pozytywne właściwości przyciemniają inne kwiaty doniczkowe. Paprocie usuwają związki emitowane z kuchenek gazowych. Ponadto pochłaniają formaldehyd znajdujący się w lakierach do paznokci i dezodorantach. Dzięki dużej powierzchni paproci, świetnie nawilżają powietrze. Naukowcy udowodnili, że neutralizują również szkodliwe promieniowanie emitowane przez komputer i telewizor. Co ciekawe rośliny te mają zdolność ujemnej jonizacji powietrza(jony dodatnie przyciągają cząsteczki kurzu, bakterii, grzybów) oraz łagodzą niekorzystne promieniowanie cieków wodnych. 






Fikus(Figowiec) Benjamina
Roślina pochłania wiele szkodliwych substancji mi.n benzen -składnik lakierów, farb oraz amoniak stosowany w środkach czystości. Fikus przejmuje promieniowanie emitowane z telewizorów i monitorów komputerowych. Co ważne i należy pamiętać: w nocy roślina ta wydala je na, zewnątrz dlatego nie powinna stać w sypialni.  Bardzo lubi słabo oświetlone pomieszczenia. Oczyszcza i nawilża powietrze ,dlatego jej najlepszym miejscem jest biuro. 












Aloes
Niepozorna roślina o cennych właściwościach. Liście aloesu przyśpieszają gojenie się ran i oparzeń. Wyciśnięty sok podnosi odporność, a nawet pomaga schudnąć. Aloes powinien stać w sypialni, ponieważ w przeciwieństwie do innych roślin wydziela tlen nawet w nocy.








Zielistka
Oczyszcza powietrze z toksyn tj.formaldehydu i benzenu(substancje znajdujące się w dymie tytoniowym.). Usuwa również z powietrza dwutlenek węgla(czad). Jest odporna na niesprzyjające warunki. Będzie rosła w każdym miejscu: jasnym, półcieniu jak i cieniu.











Palma
(areka, palma koralowa, palma kokosowa,palma karłowa, palma daktylowa) oczyszczają powietrze i wchłaniają trichloetyny, ksylen, toulen ,amoniak, formaldehyd i benzen. Dobrze nawilżają powietrze, w którym rosną. Produkują tlen w dzień, a także w nocy. Trzeba pamiętać o ich częstym podlewaniu gdyż lubią dużą wilgotność.














Dracena
Roślina o rożnych odmianach i kolorach liści. Słynie ona głównie ze zdolności oczyszczania powietrza z substancji szkodliwych tj. formaldehyd, ksylen, toluen, benzen,
trójchloroetylen oraz tlenek węgla (czad).Odmiany tej rośliny, które najlepiej oczyszczają powietrze to: dracena wonna, dracena obrzeżona, dracena deremeńska. Roślina ta jest idealna dla początkujących miłośników zieleni - szybko się regeneruje i jest łatwa w uprawie.















Sansevieria 
Choć roślina złośliwie nazwana językiem teściowej to wiele jej zawdzięczamy. Usuwa z powietrza benzen i formaldehyd. Nocą wytwarza tlen, a w dzień pochłania dwutlenek węgla. To roślina bardzo łatwa w pielęgnacji. Wiele znosi, poza nadmiarem wilgoci.











WARTO WIEDZIEĆ (krótka ściąga dla zainteresowanych):


Kwiaty niszczące bakterie:
-Dracena,
-Pelargonia,
-Figowiec,
-Żyworódka.



Kwiaty niszczące wirusy:
-Figowiec sprężysty,
-Gerbera Jamesona,
-Eukaliptus.


Kwiaty niszczące grzyby:
-Palmy,
-Begonia,
-Żyworódka.


Naturalne nawilżacze powietrza:
-Papirus,
-Begonia,
-Bluszcz,
-Paproć.



Naturalne dotleniacze powietrza:
-Storczyk,
-Sansewieria,
-Skrzydłokwiat,
-Zielistka,
-Aloes.




Jakie kwiaty królują u Was w domu?

U mnie Storczyki ;)
Czytaj dalej

środa, 19 kwietnia 2017

Rzym- 5 miejsc godnych uwagi. #1


Zapanowała cisza ostatnio na moim blogu. Już jestem. Wypoczęta, szczęśliwa i zmotywowana. Czas przed świętami wielkanocnymi zarezerwowałam na Włochy. Stolica to przecież najpopularniejsze miasto dla turystów. Co warto zobaczyć? Przeczytajcie sami i zdecydujcie czy warto tam lecieć.

Dzisiaj zapraszam Was na pierwszą relację z podróży. Kolejna już niebawem wraz z opisem kilku nowych miejsc wartych uwagi. Pojawią się również wskazówki jak odnaleźć się w Wiecznym Mieście.

WATYKAN
Jedno z najważniejszych miejsc dla chrześcijan. Tradycyjnie uważa się,że  Bazylika została wzniesiona na miejscu ukrzyżowania i pochówku św. Piotra. Jego grób znajduje się pod głównym ołtarzem. 




KOLOSEUM 
Prawdziwa nazwa Amfiteatr Flawiusza. Za panowania dynastii Flawijskiej budowla ta służyła jako arena walk gladiatorów i zwierząt. W 2007 Koloseum stało się jednym z siedmiu nowych cudów świata. Nazwa Koloseum pochodzi od ogromnego 36 metrowego kolosa- posągu Nerona,który znajduje się w pobliżu.




PANTHEON
Budowla wzniesiona ku czci rzymskich bóstw. Jej nazwa pochodzi od greckich słów PAN- wszystko i THEOI- bogowie. W VIIw cesarz podarował Pantheon papieżowi pod nazwą Kościoła pw. Santa Maria ad Martyres. 



PIAZZA NAVONA
Barokowy,eliptyczny obszar ukryty w sercu miasta. W  centrum placu znajdziemy charakterystyczną Fontannę Czterech Rzek.Symbolizuje ona cztery rzeki z czterech znanych kontynentów: Rio de la Plata z Ameryki, Dunaj z Europy, Nil z Afryki i Ganges z Azji.





CAMPO DE FIORI
Plac otoczony malowniczymi kamienicami,na którym jest duży rynek. Znajdziecie tam dosłownie wszystko: pyszne owoce, alkohole, ubrania, kosmetyki. W pobliskich sklepach świeże pieczywo i wszelkiego rodzaju mięsa. Uczta dla ciała i duszy. 




PIAZZA DEI POPOLO
Plac Wszystkich Ludzi to wielka,otwarta przestrzeń przy której zbiegają się trzy ulice. Jego nazwa pochodzi od kościoła Santa Maria del Popolo.


 Kto z Was był w Rzymie? Kto planuje tam być?


Czytaj dalej